Wzmianka o fałszerstwie wyborczym w Rosji 1996 roku.

Wzmianka w jednym z polskojęzycznych mediów o  fałszerstwie wyborczym w Rosji 1996 roku.

Maciążek: Putin był nielegalnym prezydentem

Po spotkaniu Dmitrija Miedwiediewa z opozycją wyciekła do wiadomości publicznej porażająca informacja. Babkin, Udalcow i inni uczestnicy tego wydarzenia -mimo braku stenogramów- jednogłośnie potwierdzają, że na zarzut sfałszowanych wyborów do Dumy, Miedwiediew miał odpowiedzieć:

„To były najbardziej uczciwe wybory w historii. Sfałszowane to były wybory w 1996 roku. Każdy wie kto wtedy naprawdę wygrał…”

Tym samym Prezydent FR w dość lekkomyślny sposób potwierdził, że zwycięzcą w roku 1996 był Ziuganow, a Jelcyn został prezydentem w nielegalny sposób. Ponieważ Putin został premierem z nadania nielegalnego prezydenta, a później nawet pełniącym jego obowiązki, wnioski z wypowiedzi Miedwiediewa są druzgocące.

Z jednomyślnego świadectwa liderów opozycji wynika, że car Władimir Władymirowicz to Dymitr Samozwaniec, podobnie jak jego późniejszy pomazaniec – bohater niefortunnej wypowiedzi. Ten brak legitymizacji najwyższych władz rosyjskich może stać się istotnym bodźcem dla opozycji, która powstała na fali oburzenia po wyborach do Dumy. Czy zaszkodzi Putinowi podczas wyborów prezydenckich?

Piotr A. Maciążek

Za: wPolityce.pl

https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwjZtoHKwufRAhXGQBQKHX8jAPEQFggaMAA&url=http%3A%2F%2Fwpolityce.pl%2Fpolityka%2F127873-maciazek-putin-byl-nielegalnym-prezydentem&usg=AFQjCNEBplYvgHbMKhYn_Fww4BvhaaKHkA&sig2=YD5I6FBDGdCxjwb6TTmXBQ

Piotr Orlicki

Ciekawe analizy Profesora Bielenia

– Prof. Stanisław Bieleń, O stanie badań wschodnioznawczych, „Polityka Polska”(2/2016): „Różni autorzy (jak na przykład Adam Daniel Rotfeld, Paweł Kowal, Mariusz Maszkiwicz, Bartłomiej Sienkiewicz i inni) albo byli, albo pozostają funkcjonariuszami agend rządowych, stąd ich wypowiedzi należy poddawać krytycznym przewartościwaniom. Z kolei relacje czy raczej „rewelacje” dziennikarskie oddają bardziej emocje i ideowe afiliacje, a nie rezultat bezstronnej analizy (np. Marcin Wojciechowski, Maria Przełomiec czy Krystyna Kurczab-Redlich). (…)Największą zasługą polskich mediów i propagandy politycznej jest to, że w społeczeństwie polskim utrzymują się silne nastroje rusofobiczne. Udawanie, że jest to zjawisko marginalne, świadczy o ślepocie poznawczej i krótkowzroczności. Rządzący albo nie zdają sobie sprawy z tego, że nastroje społeczne o charakterze etnofobicznym trwale warunkują bezpieczeństwo wewnętrzne w państwie, albo celowo kreują atmosferę strachu, aby w ten sposób uzasadniać zachodnie afiliacje sojusznicze. (…) Duża część środowisk eksperckich w Polsce jest przekonana o swojej nieomylności w diagnozowaniu sytuacji na Wschodzie. Zdaniem tego środowiska, w którym na plan pierwszy wybija się nazwisko krakowskiego historyka Andrzeja Nowaka, każdy, kto stara się Rosję nie tylko zrozumieć, ale przedstawiać w kategoriach normalności, jest „pożytecznym idiotą”, „agentem wpływu”, albo „zaślepionym idealistą”.

Za: Polityka Polska “(2/2016)

Piotr Orlicki