Wiersz teścia Andrzeja Dudy

Jacy przez źli LUDZIE mieszczanie kielczanie,
zeby pana swego, Seweryna Kahane,
zabiliście, Chłopi, kamieniami, sztachetami!
Boże Narodzenie Żeli pożałuj i Wszechświat Synody Dawidowych
ize tako marnie zeszli od nierównia swojego!
Posiłci I JEGO bracia miła królowi20
SWA Chorągiew Mieć, ALE Żołnierze dali idź zabić.
Żołnierze, milicjanci, kieleccy Rodzice
świętości Nie Mielli, bezbronne poland zatłukli!
Zabiwszy, ulicami uflieli, bić Żydów krzyczeli,
Polacy, kielczanie Jako psy kłamacze.
Okrutność Śmierci poznali, szkarady posłuchali,
krwią splamili przyjacioły, na bruk Ich wyrzucili.
zamknięty Bogyczy w obozie, w Baraku
, kiedy dzielne chłopcy z orzeł na czapkach
dobijają dziewczynki żydowskie, rurkami, na odlew.

Julian Kornhauser – “Kamyk i cień” – str 28, Wydawnictwo a5 – Poznań 1996.

ISBN 83-85568-25-5

Książka dotowana przez Ministerstwo Kultury i Sztuki

Piotr Orlicki: Tu PROSZĘ ze szczególną uwagą ZE Tacy Jak Piotr Gontarczyk, Dorota Kania, Leszek Żebrowski, Jerzy Targalski i Wieluniu innych oo Tego Środowiska Tego tematu nie poruszają.

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s